Moja "obsesja" na punkcie dbania o cerę zaczęła się jesienią 2014 roku, kiedy to zaczęłam czytać Azjatycki Cukier. Jest to mój ukochany blog, wiele się z niego nauczyłam (azjatyckie sposoby na dbanie o cerę są mega skuteczne pewnie pomogą i Tobie). Potrafiłam siedzieć i czytać blogi o włosach i cerze godzinami. Zaczęłam się interesować różnymi tajnikami pięknej cery, błyszczących włosów a także zdrowszego trybu życia (to niestety do tej pory mi się nie udaje ale no cóż świat bez słodyczy byłby smutny). Teraz wyrobiłam w sobie mechanizm, który stosuje każdego dnia. Nie wyobrażam sobie nie nałożyć przynajmniej dwa razy w tygodniu maseczki, lub nie nałożyć codzienną porcję żelu na twarz. Teraz pokażę wam moje codzienne "night time skincare routine" :)
Zaczynam od zmycia mojego makijażu. Najczęściej maluje tylko rzęsy, rzadko zdarza się żebym używała fluidu (mam jeden z yves rocher). Mój makijaż zmywam delikatną emulsją do demakijażu z eveline. Wygląda ona tak:
Wraz z mamą jesteśmy naprawdę zadowolone z tego mleczka. Jest delikatne i ma przyjemny zapach + dobrze zmywa się nim makijaż.
Następnie przecieram moją twarz nasączonym płynem micelarnym wacikiem. Jest to płyn także z eveline "bio HYALURON4D".
Kiedy już skończę tę czynność stosuję peeling z clean&clear. Ma on działanie przeciw wągrom. Naprawdę dokładnie oczyszcza cerę, jest to jeden z najlepszych peelingów jakie do tej pory miałam. Jedynym minusem jest zapach. Nie podoba mi się on, szczerze mówiąc to drażni mnie, ale oczywiście każdy lubi coś innego. Peeling wmasowuję okrężnymi małymi ruchami w twarz około 2 minuty. Potem zmywam wszystko na przemian zimną i ciepłą wodą.
Po zmyciu całego peelingu nakładam na twarz maseczkę z oriflame.Pozostawiam ją na twarzy około 10 minut. Tą czynność powtarzam dwa razy w tygodniu.
Maseczka ma ładny zapach, muszę przyznać, że nie lubię jej aplikować ponieważ ma dość dziwną konsystencję, trzeba jednak przyznać, że cera jest po niej naprawdę bardzo nawilżona i rozświetlona.
Po zmyciu maseczki nakładam na twarz krem intensywnie natłuszczający "elo-baza" można go znaleźć także pod nazwą "lipo-baza". Jest to mój ulubiony krem. Jest naprawdę bardzo tłusty, lecz dla mojej cery idealny. Kiedy mam suche dłonie także używam tego kremu. Korzystam z niego od kilku lat kiedy to przepisał mi go dermatolog. Nie kosztuje on dużo. Naprawdę warto go kupić. Jest on dostępny w aptekach i wygląda tak :
Często robię także wykonane przeze mnie maseczki. Są one naprawdę proste w zrobieniu. Pokaże wam przepis na kilka z nich.
MASECZKA Z AWOKADO
Rozcieramy lub miksujemy jedno awokado, dodajemy dwie łyżki zwykłego jogurtu naturalnego lub jogurtu greckiego. Na koniec 2 lub 3 krople witaminy A. Zmywamy po 15-20 minutach Maseczka nawilża i relaksuje. Polecana jest dla cery suchej.
MASECZKA Z BANANA
Jednego banana miksujemy, dodajemy dwie łyżki miodu, i żółtko. Zmywamy po około 20-25 minutach. Banany zawierają witaminę C i B a także wiele pierwiastków takich jak m.in magnez, cynk, potas.
DOMOWA "SHEET MASK"
"SHEET MASK" są bardzo popularne w Azji i stamtąd też się wywodzą. Jak na razie w Polsce nie ma ich jakoś dużo. Ostatnio widziałam kilka w rossmanie ale niestety nie były one odpowiednie do mojej nastoletniej cery. Wyczytałam kiedyś właśnie na Azjatyckim Cukrze, że możemy zrobić sobie taką maseczkę same. Czego potrzebujemy?
- zwykłego ręcznika papierowego
- zielonej herbaty (domyka pory)
- miodu (nawadnia naszą cerę, ma także działania antybakteryjne)
Wyrywamy dwa kawałki papieru i składamy je na pół. Następnie wycinamy miejsce na usta i na oczy. Parzymy zieloną herbatę i dodajemy do niej dwie łyżeczki miodu. Maczamy naszą "sheet mask" w tej oto miksturze. Potem nakładamy ją na twarz na około 20-30 minut. Jest to mega relaksujący zabieg,Staram się robić to raz w tygodniu. Oczywiście możemy dodawać różnych składników. Jeżeli macie pomysł na inną sheet mask napiszcie w komentarzu !





ja mam wszystko z Oriflame. :D
OdpowiedzUsuńhttp://feel-that-moments.blogspot.com/
bardzo ciekawy pomysł na post! :) też mam obsesję na punkcie swojej cery haha
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy cieplutko
♡✿ Twins Life. (klik)✿♡
Świetny post i śliczne zdjęcia! . .
OdpowiedzUsuńObs za obs? (Ja już,napisz u mnie)
Zapraszam do mnie (nowa nazwa bloga)
Będzie mi miło, jeżeli zostawisz po sobie ślad :)
Ja też mam "obsesje" na punkcie mojej cery, choć i ona jest bardzo wymagająca :/
OdpowiedzUsuńBędę musiała wykorzystać pomysły na maseczki :)
http://alieever.blogspot.com/
Bardzo przydatny post :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na mojego bloga, jeśli jesteś zainteresowana wspólną obserwacją powiadom mnie o tym, a zrealizujemy to ;)
Pozdrawiam
http://ellane-style.blogspot.com/